Długa sukienka z rozporkiem skradła nam serca

Dzień ślubu to bez wątpienia najważniejszy dzień w życiu każdej kobiety. Mnóstwo poświęconego czasu na przygotowania wielkiego dni, mnóstwo wyrzeczeń a później magiczny czas oczekiwania i odliczania dni do wielkiego wydarzenia. To naprawdę magiczny czas i życzę każdej kobiecie takiego przeżycia. Opowiem jedna sytuacje z tym związaną.

Magiczna suknia z rozporkiem podbiła serce

długa suknia z rozporkiemKiedy zaczęłam planować ślub i wesele stwierdziłam ze dobrze na samym początku będzie tez pomyśleć o sukni ślubnej, bo jednak to nie jest zakup, który można zrobić tydzień przed ślubem. Udałam się z moja mama i siostrą, która miała być moim świadkiem do salonu sukien ślubnych żeby pooglądać fasony, które mnie interesują. Zawsze miałam w głowie projekt sukni, którą będę chciała ubrać wiec poprosiłam ekspedientkę z salonu żeby postarała się znaleźć jak najbardziej podobna do tej, która jej opisałam. Po szybkich poszukiwaniach okazało się ze jest nawet podobna sukienka, ale najważniejsze ze miała fason taki, jaki sobie wymyśliłam. Udałam się do przymierzalni oczywiście pracująca tam kobieta poszła ze mną, bo wbrew pozorom nie jest łatwo ubrać się samemu w suknie ślubną. Okazało się ze fason, który sobie wybrałam jest bardzo nie wygodny i nie czułam się w nim komfortowo. Ekspedientka zaproponowała, że ona teraz przyniesie kilka sukienek żebym mogła sobie przymierzyć, zgodziłam się. Przymierzyłam parę modeli, ale nic nie skradło mojego serca na tyle ze mogłabym w niej wystąpić na swoim ślubie. Na samym końcu wisiała sukienka, na którą pewnie nigdy nie zwróciłabym uwagi, bo nie była w moim stylu, lecz gdy ją przymierzyłam poczułam w sercu ukłucie i już wiedziałam ze to jest to, czego szukałam. Długa suknia z rozporkiem z boku takim ze odsłaniał jedną nogę do tego góra na cienkich ramiączkach pokryta srebrnym brokatem. Suknia z cienkiego materiału, który układał się świetnie. Byłam zachwycona suknia byłą wręcz idealna na mój ślub w lecie.

Od razu pokazałam się mamie i siostrze w tej sukience obie jak mnie zobaczyły też były zachwycone widziałam to w ich oczach. Postanowiłam, że wpłacę zaliczkę i zostawię na razie suknie w salonie, ponieważ do ślubu zostało trochę czasu i trzeba było wprowadzić małe poprawki. Od tego momentu odliczałam dni do ślubu.